30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
styczeń luty marzec
kwiecień maj czerwiec
lipiec sierpień
wrzesień październik
listopad grudzień
"Soft" as in "Microsoft"
Wpis z dnia: 2006-08-26, z godziny: 00:10
Wczorajsza dyskusja z panem Wojtkiem (pozdrawiam!) uświadomiła mi, że wielu ludzi nie rozumie, iż używanie pewnego systemu operacyjnego albo pewnych programów może wcale nie wynikać z preferencji, tylko z okoliczności.

Otóż mam na biurku starego peceta (P3/800) z nowymi Windows (XP) po to tylko aby być zgodnym z agendami rządowymi, które dają pieniądze. M.in. na moją pensję. To jest zdaje się ta część powiedzenia "Czego nie rozumiesz we >>free as in freedom<<?!", której nie rozumieją zwolennicy tzw. wolnego oprogramowania. Wszystko ma cenę. Niestety.

Dobrze można to prześledzić na perypetiach stanu Massachusetts w sprawie formatu urzędowych dokumentów. Pisałem o tym kiedyś na łamach CW, ale moje pisanie nie pobudziło "wolniaków" do dyskusji. Jakoś okazali się być powolni. Tymczasem cała przepychanka właśnie skończyła się, o czym wczoraj informował SlashDot. Tamże pełna dyskusja, kto na tym wygra. Nietrudno zgadnąć.

Ciekawe, kiedy ktoś przyciśnie pisiorów nt. obietnic wyborczych ws. "wolnego" oprogramowania. Na pana Waglowskiego "Vaglę" raczej nie ma co liczyć, bo już go kupili stołeczkiem w RI. Stołeczkiem, bo to nawet nie stołek, nie mówiąc już o prawdziwym stolcu. Takim, co to w niego artysta może wetknąć polską flagę.

W tej sytuacji nie pozostaje nic innego tylko zostać dziewicą konsekrowaną. Jak wiadomo z (mętnych) wyjaśnień przedstawicieli Kościoła, taka DK wcale nie musi być dziewicą fizyczną, ani tym bardziej młodą panienką. Zdaje się, że po prostej operacji zmiany płci (prostej akurat w tę stronę, por. świetny film dokumentalny w reżyserii Marka Drążewskiego "Transsex") będę spełniał wszelkie warunki. Szkoda tylko, że ci sami specjaliści od ludzkiej duszy nie pozwolą potem rozsypać moich prochów byle gdzie.

Cóż, wszystko ma cenę.
Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Piotr VaGla WaglowskiIP: 62.121.123.23703-09-2006, 22:43
Ano, już mnie kupili :) hehe. A jeszcze zaraz się w serwisie moim reklamy Microsoftu pojawią. Pozdrawiam serdecznie.

Kuba TatarkiewiczIP: 198.125.160.2926-08-2006, 21:49
Ja już nawet przestałem reagować na brak rozróżnienia między cyfrą a liczbą, a Pan by tu chciał, aby ktoś rozróżniał masę i siłę. Zresztą jak mawiał niejaki Newton F=m*a, więc zapewne można siłę mierzyć masą...

FredFIP: 137.44.3.3526-08-2006, 18:26
Komentarz raczej nie na temat ostatniego wpisu ale w celu dalszego "ponarzekania" na stan umysłów redaktorów gazet codziennych.
Jako fizyka, pewnie też to Pana zainteresuje. Notatka w dziale Nauka GW
"Mrówka jak pistolet" {http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3568387.html} zawiera taką treść:
"Owady kąsają z siłą ponad 300-krotnie większą od masy ich ciała"
To dosyć denerwujące jak ktoś siłę i masę miesza, a jak to ukazuje się jako "nauka" to szczególnie przykre, ale GW to przecież nie Problemy!
:)



Kuba TatarkiewiczIP: 66.30.112.15326-08-2006, 15:50
Wolne standardy - TAK, wolny oprogramowanie - niekoniecznie, wolny internet - a co to takiego???

Jeszcze raz powtórzę, choć pisałem to wielokrotnie we flogu, na łamach CW, a także gdzie się dało: nic nie ma za darmo, za wszystko ktoś płaci. Ci, którzy płacą powinni decydować czego chcą. Akurat w Polsce infrastrukturę szkieletową zrobiono początkowo za pieniądze nauki (KBN), potem włączyli się wszyscy, bo myśleli, że będą zyski. Nie ma czegoś takiego jak neutralność, tak jak nie ma krajów naprawdę neutralnych (nawet Szwajcaria korzysta z położenia wśród EU) ani poglądów neutralnych. Jako zwolennik kapitalizmu w jego prostej wersji uważam, że każdy powinien mieć to na co zasłużył, czyli zarobił. to jest najprostsza zasada. W każdym innym przypadku będziemy mieli właśnie takie RI, PIIT oraz inne ciała, które będą doradzały, a decyzje i tak podejmą politycy opłaceni przez lobbystów. Przykre, ale niestety taka jest rzeczywistość.

Pozdrawiam raz jeszcze z kraju lepszego kapitalizmu, bo rząd w nim mniej ma do powiedzenia. Także w sprawie internetu, por. http://yro.slashdot.org/article.pl?sid=06/08/23/2012231

WojtekIP: 83.8.251.8726-08-2006, 15:41
Na wstępie dziękuję za pozdrowienia. Pozdrawiam również :-)

Jeśli uwaga dot. braku zrozumienia dla preferencji dotyczy mnie to ... informuję, że nie jest tak do końca.

Ale odniosę się raczej do innej części dzisiejszego artykułu/wpisu (no bo w końcu jak nazywać coś co pojawia się na F(B)LOGU ?).

Rozumiem doskonale, że należy się dostosować do tych co dają pieniądze (chociażby w formie pensji) - gorzej niestety jest jeśli wybór systemu operacyjnego wynika z faktu, że ... ktoś nam pieniądze zabiera - oczywiście myślę o Płatniku.

Ze swojego podwórka znam jeszcze kilka działających tylko na "jedynej słusznej platformie" a wymaganych dla rozliczeń z podmiotami zewnętrznymi - chociażby KS-SWD używany przez służbę zdrowia w połowie kraju do rozliczeń z NFZ lub e-PFRON - tutaj dodatkowo nie rozumiem dlaczego domena Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych to www.pfron.org.pl a nie www.pfron.gov.pl.

Co do Piotra Waglowskiego to ... polecam lekturę jednego z ostatnich wpisów http://prawo.vagla.pl/node/6587.
Liczba zatwierdzonych komentarzy: 5      dodaj swój komentarz  

Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych.
© copyright 2012 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88