29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
styczeń luty marzec
kwiecień maj czerwiec
lipiec sierpień
wrzesień [październik]
listopad grudzień
Muzy 2.0
Wpis z dnia: 2008-07-11, z godziny: 00:01
W tym tygodniu właściwie same teksty o twórczości w modelu Web 2.0, czyli rozpowszechnianej za pomocą internetu. Nb. to podobno jedenasta muza miałaby się nim zajmować. Widać jakaś taka słaba, biedaczka. Poza fotografią, która zresztą nie ma żadnej przypisanej muzy. Wszystkie te Flickry, PhotoBuckety i Picasy rzeczywiście żyją twórczością amatorów. W dzisiejszych czasach wystarczy kupić nieco lepszy cyfrowy aparat fotograficzny z dobrą automatyką i już można spokojnie konkurować z profesjonalistami. Ba, wykosić ich z rynku, o czym kiedyś już tu pisałem.

Niestety, nawet posiadanie dobrej kamery filmowej, jak Scarlet opisana tu kilka dni temu, syntezatora MIDI albo dobrego słownika i tezaurusa (są dostępne w sieci za darmo), wcale nie gwarantuje tworzenia produktów o jakości porównywalnej z twórczością zawodowców. Podobnie jak kupienie dobrych dłut do kucia w kamieniu (polecam firmę Tiranti) albo pędzli i farb w lokalnym sklepie dla artystów nie zrobi z nas Twórców. A wszystko dlatego, że prawdziwa twórczość wymaga posiadania rzemiosła, czyli terminowania. Jest jeszcze jeden powód: obrazy i rzeźby nie dają postawić się w internecie. To oznacza także, że nie można ich stamtąd ukraść. Natomiast w przypadku filmów, muzyki i tekstów trzeba umieć nadawać im rytm. Tego, jak na razie, nie potrafi żaden program. Dlatego m.in. prawie nikt nie kradnie Avid Media Composer lub Apple Logic Pro - cóż z tego, że będzie miało się program do montażu, kiedy jeszcze trzeba umieć go obsłużyć. A także mieć duszę twórcy, czyli czuć rytm.

Ciekawy jestem, ilu spośród pyszczących w komentarzach do tego blogu spróbowało choć raz napisać coś, co dałoby się czytać bez korekty, skomponowało i nagrało piosenkę, którą możnaby słuchać z odtwarzacza MP3, albo nakręciło filmik, który ktoś chciał oglądać poza domowymi pieleszami autora?
Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Kuba TatarkiewiczIP: 66.74.197.5912-07-2008, 15:24
Bardzo dobrze powiedziane. Szkoda, że ludzie, których kiedyś nazywano "niezależnymi materialnie" (warunek konieczny, aby być gentlemanem), są w nowoczesnych społeczeństwach w znacznej mniejszości.

Oczywiście, staram się do nich dołączyć, ale wymaga to sporo pracy ;-)

Wzajemnie życzę wszystkim Czytelnikom takiego szczęścia!

RafalIP: 83.24.109.4812-07-2008, 09:49
Jak widać, są dziedziny twórczości, gdzie konieczna jest spora wiedza i praktyka, są również takie, gdzie nie są one potrzebne. Mam znajomą, która po kilkunastoletnim epizodzie zarządzania dużą spółką (oddziałem zagranicznego koncernu) obecnie realizuje się w pisaniu wierszy, tłumaczeniu powieści oraz tzw. dziennikarstwie obywatelskim. Robi to co lubi - nie dla szmalu, tylko dla przyjemności. I nie wyrzeka na piratów ani na grafomanów publikujących w internecie. Bo jej fundusz emerytalny nie zależy od tego, czy przetłumaczona przezeń powieść sprzeda się w pięciu czy pięćdziesięciu tysiącach egzemplarzy. Czego i Panu życzę :)

mmmIP: 83.24.35.16411-07-2008, 07:59
Konkurowanie z profesjonalistami?
Proszę: http://www.cyberfoto.pl/potrzebuje-pomocy/93904-nieuczciwy-fotograf.htm

:)
Liczba zatwierdzonych komentarzy: 3      dodaj swój komentarz  

Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych.
© copyright 2008 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88